Pozwą IPN za dyskryminację w dostępie do akt
2010-03-09
, aktualizacja: 10.03.2010 08:35
IPN, który odmawiał Ryszardowi Gleichowi wglądu w rzekomo obciążające go esbeckie dokumenty, nie miał żadnych obiekcji, by udostępnić teczkę będącemu w podobnej sytuacji Grzegorzowi Fraszkowi, który jest ojcem znanego działacza PiS.
ZOBACZ TAKŻE
- Kontrowersje wokół książki o historii opolskiej Solidarności (30-03-10, 20:30)
- Sąd: Ryszard Gleich nie był agentem SB (09-03-10, 23:00)
O tym, że nazywający Gleicha agentem Fraszek również został zarejestrowanemu przez SB jako TW, ujawnił spisujący historię opolskiego podziemia Zbigniew Bereszyński, który jednak zaznaczył, że sam fakt zarejestrowania nic nie znaczy i nawoływał, by wobec tego nie piętnować też Gleicha.
Po tej publikacji Fraszek wystąpił do IPN o pokazanie mu kwitów na niego. Dostał je błyskawicznie, dzięki czemu mógł dowieść, że rejestracja odbyła się bez jego woli, więc żadnym agentem nie był.
Rafał Gleich ma żal do IPN, że jego ojcu tego nie umożliwiono. - Mój sędziwy i od dawna ciężko chory ojciec uniknąłby w ten sposób trwającego cały rok koszmaru, gdy byliśmy publicznie obrzucani błotem i nie dysponowaliśmy żadnymi argumentami na swoją obronę. Wyrządzono nam wielką krzywdę, odmawiając informacji, które stawiają ojca w zupełnie innym świetle, niż to wcześniej przedstawiono - mówi.
Pyta, czy dlatego Fraszkowi przekazano teczkę, bo jego syn jest znanym działaczem PiS? - Jak fakt ten ma się do konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa i do oficjalnie obowiązującej apolityczności IPN? - dodaje Rafał Gleich.
Szef IPN we Wrocławiu prof. Wiesław Suleja mówi, że rozumie te pretensje. Że nie pamięta dokładnie obu spraw, ale przyznaje, że były podobne. Po odpowiedź, dlaczego Fraszek otrzymał swoje akta, a Gleichowi ich odmówiono, odsyła do Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN we Wrocławiu. Jego naczelnik dr Tomasz Balbus jednak twierdzi, że sprawy obu działaczy są odmienne.
- W przypadku Fraszka nie ma nic prócz karty rejestracyjnej z 1989 r. Ani donosów, ani podpisanej deklaracji współpracy. W przypadku Glaicha jest więcej dokumentów - mówi.
Jego zdaniem wyrok sądu uznający, że Ryszard Gleich nie był współpracownikiem bezpieki, nie zmienia stanowiska IPN. - Prawem sądu było wydać taki wyrok. My musimy się opierać na naszej ustawie. I jeśli mamy dokument rejestracji, teczkę pracy czy teczkę osobową, to taką osobę uznajemy za TW - ucina Balbus.
Bereszyński zna zawartość teczek zarówno Gleicha, jak i Fraszka. I zaprzecza, jakoby w przypadku tego drugiego zachował się tylko dokument rejestracji. Jego zdaniem jest jeszcze zapis w dzienniku rejestracyjnym.
- W przypadku Gleicha jest, owszem, teczka personalna zachowana na mikrofilmach, ale to właśnie z niej jasno wynika, że Gleich nie współpracował, bo esbecy określają go jako nielojalnego i nieszczerego. W aktach Fraszka nie ma żadnych takich informacji ponad to, że przeznaczone są do zniszczenia - twierdzi Bereszyński.
Gleich junior w piśmie do prof. Kurtyki zapowiada wystąpienie na drogę prawną przeciwko IPN za rażące dyskryminowanie ojca.
- Bo my wciąż nie widzieliśmy akt ojca. Mieli w nie wgląd tylko sędzia i prokurator. Ale już nie czuję się bezsilny, bo mam wyrok sądu. Nie zostawię jednak tej sprawy. Nie pozwolę pomiatać moim ojcem - zapowiada Rafał Gleich.
Po tej publikacji Fraszek wystąpił do IPN o pokazanie mu kwitów na niego. Dostał je błyskawicznie, dzięki czemu mógł dowieść, że rejestracja odbyła się bez jego woli, więc żadnym agentem nie był.
Rafał Gleich ma żal do IPN, że jego ojcu tego nie umożliwiono. - Mój sędziwy i od dawna ciężko chory ojciec uniknąłby w ten sposób trwającego cały rok koszmaru, gdy byliśmy publicznie obrzucani błotem i nie dysponowaliśmy żadnymi argumentami na swoją obronę. Wyrządzono nam wielką krzywdę, odmawiając informacji, które stawiają ojca w zupełnie innym świetle, niż to wcześniej przedstawiono - mówi.
Pyta, czy dlatego Fraszkowi przekazano teczkę, bo jego syn jest znanym działaczem PiS? - Jak fakt ten ma się do konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa i do oficjalnie obowiązującej apolityczności IPN? - dodaje Rafał Gleich.
Szef IPN we Wrocławiu prof. Wiesław Suleja mówi, że rozumie te pretensje. Że nie pamięta dokładnie obu spraw, ale przyznaje, że były podobne. Po odpowiedź, dlaczego Fraszek otrzymał swoje akta, a Gleichowi ich odmówiono, odsyła do Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN we Wrocławiu. Jego naczelnik dr Tomasz Balbus jednak twierdzi, że sprawy obu działaczy są odmienne.
- W przypadku Fraszka nie ma nic prócz karty rejestracyjnej z 1989 r. Ani donosów, ani podpisanej deklaracji współpracy. W przypadku Glaicha jest więcej dokumentów - mówi.
Jego zdaniem wyrok sądu uznający, że Ryszard Gleich nie był współpracownikiem bezpieki, nie zmienia stanowiska IPN. - Prawem sądu było wydać taki wyrok. My musimy się opierać na naszej ustawie. I jeśli mamy dokument rejestracji, teczkę pracy czy teczkę osobową, to taką osobę uznajemy za TW - ucina Balbus.
Bereszyński zna zawartość teczek zarówno Gleicha, jak i Fraszka. I zaprzecza, jakoby w przypadku tego drugiego zachował się tylko dokument rejestracji. Jego zdaniem jest jeszcze zapis w dzienniku rejestracyjnym.
- W przypadku Gleicha jest, owszem, teczka personalna zachowana na mikrofilmach, ale to właśnie z niej jasno wynika, że Gleich nie współpracował, bo esbecy określają go jako nielojalnego i nieszczerego. W aktach Fraszka nie ma żadnych takich informacji ponad to, że przeznaczone są do zniszczenia - twierdzi Bereszyński.
Gleich junior w piśmie do prof. Kurtyki zapowiada wystąpienie na drogę prawną przeciwko IPN za rażące dyskryminowanie ojca.
- Bo my wciąż nie widzieliśmy akt ojca. Mieli w nie wgląd tylko sędzia i prokurator. Ale już nie czuję się bezsilny, bo mam wyrok sądu. Nie zostawię jednak tej sprawy. Nie pozwolę pomiatać moim ojcem - zapowiada Rafał Gleich.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Pozwą IPN za dyskryminację w dostępie do akt
z.bereszynski
09.03.10, 23:26
Muszę wnieść istotne sprostowanie do treści artykułu. Nie mówiłem, że w aktach Grzegorza Fraszka zawarta jest informacja, iż są one przeznaczone do spalenia. Stwierdziłem tylko, że w »
Najczęściej czytane24 htydzień



