Korzeniowski: Sikorskiemu w Opolu będzie ciężko
2010-03-05
, aktualizacja: 05.03.2010 18:37
W sobotę w Opolu Radosław Sikorski, szef polskiego MSZ-etu, będzie przekonywał opolskich polityków Platformy Obywatelskiej, że to on będzie lepszym kandydatem na prezydenta RP.
ZOBACZ TAKŻE
- Sikorski szukał głosów w Opolu (07-03-10, 19:43)
- "Wybaczyłem, bo prezydent musi być wielkoduszny" (04-03-10, 21:32)
Mówi szef PO w regionie
Joanna Pszon: O ile wcześniej głosy były podzielone, tak ostatnio kogo z PO w regionie nie zapytać, każdy mówi, że jego zdaniem kandydatem na prezydenta waszej partii powinien być Bronisław Komorowski. Sikorski jest więc w stanie was jeszcze do siebie przekonać?
Leszek Korzeniowski: Nie mam pojęcia. To już w jego gestii.
Wszyscy tak sugestywnie mówią o zaletach marszałka, że może szkoda pieniędzy na przyjazd szefa dyplomacji?
- To żadne pieniądze, spotykamy się przy kawie i tyle. Pierwotnie miał przyjechać marszałek Komorowski, ale z jakichś powodów musiał tę wizytę odwołać. Poprosił o to Sikorski, a ja nie miałem powodu, aby mu nie udostępnić możliwości porozmawiania z kolegami i koleżankami z Opolszczyzny.
Pana może jeszcze przekonać?
- Mnie do tej pory nikt nie przekonywał, bo ja mam zdanie ugruntowane. Inni wyrabiają sobie pogląd na podstawie tego, co który z kandydatów na kandydata zrobił, jakie ma predyspozycje itd.
Komorowski nas swego czasu uratował (to był 2005 rok, jak jeszcze w myślach funkcjonował PO-PiS) przed warszawskimi sankcjami. I zrobił to sam z siebie, bez wyznaczania, kazania, zupełnie z własnej inicjatywy pomógł nam rozwiązać trudny, nurtujący problem [Opole wystosowało list do władz partii, aby nie zrywać rozmów z PiS-em i tworzyć wspólnie rząd PO-PiS. Działacze zmienili zdanie, kiedy Komorowski opowiedział im o kulisach rozmów o koalicji - przyp. red.]. Ludzie tutaj o tym pamiętają.
A to nie jest tak, że Komorowskiego ludzie mieli okazję gdzieś kiedyś spotkać, porozmawiać, a Sikorskiego totalnie nie znają?
- Ja znam go dwa lata. Nie mam do niego żadnych uprzedzeń, zarzutów czy żalów. Ale Bronka znam osiem lat, to osoba, która naprawdę wiele zrobiła dla PO na Opolszczyźnie, choćby tym wspomnianym przyjazdem w trudnej dla nas sytuacji. Ale nie tylko to.
Pańscy koledzy mówią, że Komorowski jest lepszy, bo uszlachetni urząd prezydenta, zaś Sikorski to nieprzewidywalny showman.
- Na pewno między Bronkiem a Radkiem jest stosunkowo duża różnica wieku. Facet, który zbliża się do sześćdziesiątki, jest o niebo bardziej przewidywalny. Jemu show nie jest potrzebny, bo to polityk spełniony. Ta okazja, ta szansa, co mu się teraz trafia, może być ukoronowaniem jego kariery politycznej. A Radek Sikorski może jeszcze poczekać. Co by nie mówić, w partii toczy się debata, z której Sikorski postanowił skorzystać i do nas przyjechać. A Komorowski może nie skorzysta, widząc, że te sondaże na Opolszczyźnie ewidentnie są dla niego korzystne.
Joanna Pszon: O ile wcześniej głosy były podzielone, tak ostatnio kogo z PO w regionie nie zapytać, każdy mówi, że jego zdaniem kandydatem na prezydenta waszej partii powinien być Bronisław Komorowski. Sikorski jest więc w stanie was jeszcze do siebie przekonać?
Leszek Korzeniowski: Nie mam pojęcia. To już w jego gestii.
Wszyscy tak sugestywnie mówią o zaletach marszałka, że może szkoda pieniędzy na przyjazd szefa dyplomacji?
- To żadne pieniądze, spotykamy się przy kawie i tyle. Pierwotnie miał przyjechać marszałek Komorowski, ale z jakichś powodów musiał tę wizytę odwołać. Poprosił o to Sikorski, a ja nie miałem powodu, aby mu nie udostępnić możliwości porozmawiania z kolegami i koleżankami z Opolszczyzny.
Pana może jeszcze przekonać?
- Mnie do tej pory nikt nie przekonywał, bo ja mam zdanie ugruntowane. Inni wyrabiają sobie pogląd na podstawie tego, co który z kandydatów na kandydata zrobił, jakie ma predyspozycje itd.
Komorowski nas swego czasu uratował (to był 2005 rok, jak jeszcze w myślach funkcjonował PO-PiS) przed warszawskimi sankcjami. I zrobił to sam z siebie, bez wyznaczania, kazania, zupełnie z własnej inicjatywy pomógł nam rozwiązać trudny, nurtujący problem [Opole wystosowało list do władz partii, aby nie zrywać rozmów z PiS-em i tworzyć wspólnie rząd PO-PiS. Działacze zmienili zdanie, kiedy Komorowski opowiedział im o kulisach rozmów o koalicji - przyp. red.]. Ludzie tutaj o tym pamiętają.
A to nie jest tak, że Komorowskiego ludzie mieli okazję gdzieś kiedyś spotkać, porozmawiać, a Sikorskiego totalnie nie znają?
- Ja znam go dwa lata. Nie mam do niego żadnych uprzedzeń, zarzutów czy żalów. Ale Bronka znam osiem lat, to osoba, która naprawdę wiele zrobiła dla PO na Opolszczyźnie, choćby tym wspomnianym przyjazdem w trudnej dla nas sytuacji. Ale nie tylko to.
Pańscy koledzy mówią, że Komorowski jest lepszy, bo uszlachetni urząd prezydenta, zaś Sikorski to nieprzewidywalny showman.
- Na pewno między Bronkiem a Radkiem jest stosunkowo duża różnica wieku. Facet, który zbliża się do sześćdziesiątki, jest o niebo bardziej przewidywalny. Jemu show nie jest potrzebny, bo to polityk spełniony. Ta okazja, ta szansa, co mu się teraz trafia, może być ukoronowaniem jego kariery politycznej. A Radek Sikorski może jeszcze poczekać. Co by nie mówić, w partii toczy się debata, z której Sikorski postanowił skorzystać i do nas przyjechać. A Komorowski może nie skorzysta, widząc, że te sondaże na Opolszczyźnie ewidentnie są dla niego korzystne.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





