Opole szuka ziemi pod inwestycje

ak
2010-03-03 , aktualizacja: 03.03.2010 20:38
A A A Drukuj
Opole, by ściągnąć do siebie biznes, potrzebuje terenów inwestycyjnych. - Będziemy chcieli porozmawiać z sąsiadującymi z nami gminami - zapowiada wiceprezydent Arkadiusz Karbowiak.
Plany dotyczące strefy były ambitne
Fot. Rafał Mielnik / AG
Plany dotyczące strefy były ambitne
ZOBACZ TAKŻE
- Na dziś poza strefą ekonomiczną nie mamy dużych działek, na których mogliby się ulokować inwestorzy - mówi wiceprezydent Karbowiak. Opolska podstrefa Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomicznej ma co prawda 61 ha, ale aż trzech właścicieli i jest w porównaniu do innych stref droga. Dotychczas ziemię kupiła tam tylko jedna firma.

W ub. roku komisja majątkowa przy MSWiA oddała część podopolskiej strefy (16 ha) Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Warszawie jako rekompensatę za utracone po wojnie nieruchomości w Warszawie. Kolejnym właścicielem jest Agencja Nieruchomości Rolnych, ma 24 ha. Co gorsza z wycen działek w opolskiej podstrefie wynika, że za metr kwadratowy trzeba zapłacić ponad 70 zł. Nawet wiceprezes WSSE mówił, że to za dużo, właściwsza byłaby kwota 40 zł.

Jednak niższe wyceny nie są możliwe, gdyż siostry dostały od skarbu państwa ziemię po około 120 zł za metr. Teraz ta kwota jest brana pod uwagę przy kolejnych wycenach.

- Kłopot w tym, że nie mamy porównywalnych, dużych działek na terenie miasta dla inwestorów - przyznaje Karbowiak. - Stąd pomysł, by podjąć rozmowy z gminami, które z nami sąsiadują i znaleźć takie tereny. Oczywiście z w porozumieniu współpracy z tamtejszymi samorządami. Innym rozwiązaniem na pozyskanie terenów inwestycyjnych jest wykup ziemi od prywatnych właścicieli. Ale to oznaczałoby zamrożenie być może na lata sporych kwot. Na to nas nie stać. Tym bardziej, że na razie chętnych na kupno działek w Opolu nie ma - mówi Karbowiak.

ANR który ma 24 ha w strefie ogłosił już kilkanaście przetargów. Nie sprzedał nawet metra. - Nie ma chętnych. Nie ma nawet telefonicznych zapytań - mówi Zbigniew Białek z ANR. Szukanie inwestorów trwa tak długo, że wyceny ziemi należącej do ANR straciły już ważność. I trzeba by było ogłosić kolejny przetarg na ich wykonanie. Na razie agencja tego nie robi, bo nie ma ziemią żadnego zainteresowania. - Właściwie, to o te tereny pytają tylko dziennikarze - mówi Białek.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku