Brzeg już jest w metropolii

Rozmawiał Mariusz Lodziński
29.06.2009 , aktualizacja: 29.06.2009 21:22
A A A Drukuj
We Wrocławiu odbyło się I Forum Metropolitalne. Naukowcy, urbaniści i samorządowcy dyskutowali o kształcie wrocławskiej metropolii. Zaproszony został także burmistrz Brzegu Wojciech Huczyński. - Bo przecież chcąc nie chcąc, my jesteśmy w tej metropolii - przyznaje.
Burmistrz Wojciech Huczyński
Fot. Michal Grocholski / AG
Burmistrz Wojciech Huczyński
Mariusz Lodziński: Brzeg będzie jednocześnie w województwie opolskim i metropolii wrocławskiej?

Wojciech Huczyński: Już od 10 lat toczą się rozmowy na temat kształtu metropolii wrocławskiej, to forum było czymś w rodzaju podsumowania. Zostałem zaproszony przez radę programową w roli panelisty. Przedstawiałem punkt widzenia Brzegu, bo przecież chcąc nie chcąc, my jesteśmy w tej metropolii. To nie jest kwestia tego, czy ktoś nas do niej przyjmie, czy nie przyjmie. Bo to ludzie decydują, gdzie chcą jeździć i jak żyć. Administracja może jedynie w tym pomagać albo to utrudniać. Nie ma się co oszukiwać: mieszkańcy Brzegu i tak będą jeździć do Wrocławia i korzystać z tego, co to miasto może zaoferować. Więc Brzeg musi żyć w symbiozie i współpracy z Wrocławiem, stąd moja tam obecność.

Zresztą od dawna żyjemy także dla Wrocławia. Chociażby nasza ISPA to działania na rzecz oczyszczania ścieków w Brzegu, ale przecież w gruncie rzeczy to ochrona wody pitnej dla Wrocławia.

Od dawna Brzeg postrzegany jest jak miasto, któremu bliżej do Wrocławia niż Opola. Pana wizyta na forum to kolejny na to dowód?

- Ale to nie ma nic wspólnego z separatystycznymi dążeniami, choć wiem, że w Brzegu są ludzie, którzy o takich myślą. Mnie interesuje współpraca, a nie dzielenie i awantury. Chodzi o to, żebyśmy jako miasto skorzystali na tej metropolii jak najwięcej. I także w Opolu staram się uświadomić, że nie ma nic złego w tym, że brzeżanie jeżdżą do Wrocławia. Skoro mają taką samą odległość jak do Opola, to naturalne jest, że wielu woli jeździć tam. To przecież większe miasto, większe możliwości i większa podaż wszystkiego. Czy to kino, czy szkoła, czy sklep - tam jest zawsze większy wybór. I też nic dziwnego w tym, że z Wrocławiem współpracujemy. Nadal Jazz nad Odrą będzie się odbywał w Brzegu, choć to impreza wrocławska, ale granice województwa w tym przeszkadzać nie mogą. W innych wydarzeniach też nie może to stanowić problemu.

Nie boi się Pan, że w Opolu jednak będzie Pan postrzegany jako burmistrz, który ciągnie miasto do innego województwa?

- To brzeżanie wyznaczają kierunki swojego działania, a ja mogę im to tylko ułatwiać. Ja też jestem brzeżaninem i mnie najbardziej interesuje moje miasto i to, czy jego mieszkańcom może się żyć łatwiej. Pracuję dla Brzegu, a nie dla Opola.

Wrocław może ułatwić życie mieszkańcom Brzegu?

- Jeden z najważniejszych pomysłów jest już realizowany, to szybka kolej aglomeracji wrocławskiej. Być może zacznie działać już pod koniec tego roku, z tym że na razie nie będzie dojeżdżać do Brzegu, bo na naszym dworcu wciąż trwają prace. Zakładam, że my zostaniemy do niej podłączeni na początku 2011 r. A wówczas podróż do Wrocławia będzie trwała ok. 25 min. Ale będę też chciał namówić zarząd województwa opolskiego, żeby tę kolejkę przedłużyć także do Opola. Szynobusy będą mogły jeździć z prędkością 160 km/godz. Czyli podróż z Opola do Wrocławia będzie trwała około 40 min., tyle ile dzisiaj do Brzegu. To drastycznie zmniejszy odległość między miastami, z korzyścią dla obu. Bo także Opole może skorzystać na wrocławskiej metropolii. Właśnie na tym forum przedstawiono badania, z których wynika, że oddziaływanie Opola kończy się kilka kilometrów poza Opolem. Warto więc oba miasta połączyć, a Wrocław nie ukrywa, że jest zainteresowany, by ze swoją ofertą trafić także do Opola.

Co jeszcze poza szybką koleją może przybliżyć Brzeg do Wrocławia?

- Koncepcji jest wiele. Chociażby wspólne przygotowywanie planów urbanistycznych. Takim atutem może być też specjalistyka w szpitalach, rozmawiamy o tym, by w całej aglomeracji właśnie specjalizacje były równo rozłożone. Dokładnie to samo dotyczy sieci szkół. Jasne, że te wyższe będą usytuowane głównie we Wrocławiu, ale ze średnimi już tak być nie musi. Dlaczego szkoły w Brzegu i we Wrocławiu mają ze sobą konkurować, skoro i tak duży procent uczniów we wrocławskich szkołach jest spoza tego miasta. Ja sam kończyłem przecież liceum we Wrocławiu. Ale po co np. otwierać klasę hotelarską w Brzegu i we Wrocławiu i będzie do nich chodziło po 10 uczniów. Zróbmy jedną a dobrą, z tym że taki profil będzie u nas, a inny we Wrocławiu lub kolejnym mieście aglomeracji. Takich spraw jest naprawdę mnóstwo. To także kwestia podziału terenów przemysłowych, wspólne akcje promocyjne. Ale też wspólna organizacja wypoczynku: np. ustalenie gmin, które będą gminami turystycznymi dla Wrocławia. Takich, gdzie będzie spokój i cisza, by ludzie mogli wyjeżdżać, np. na weekendy. Co więcej, ustalenie terenów, gdzie będą powstawać nowe osiedla. Przecież we Wrocławiu, tak jak i w Opolu, ludzie, których na to stać, coraz częściej uciekają poza miasto i tam budują domy. Wszystkie takie rzeczy właśnie w ramach metropolii będą zaplanowane.

Ile czasu potrzeba, aby od koncepcji metropolii przejść do faktów?

- Myślę, że teraz będzie to już postępować bardzo szybko. Zwłaszcza że do tej pory to było przede wszystkim trudne mentalnie. Przez wiele lat Wrocław występował z pozycji dominującej, ale teraz już się to zmienia. Zaczyna się rodzić współpraca i urzędnicy we Wrocławiu myślą o tym, jak współpracować z sąsiadami także dla korzyści swoich mieszkańców. Oczywiście tworzenie aglomeracji dla nas oznacza w pewnym sensie konkurowanie z innymi miastami w pobliżu Wrocławia. Ale będzie to twórcza konkurencja, bo mamy wszystko wspólnie ustalać i każdy znajdzie swoje miejsce bez walki.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku