Festiwal Opolski bez koncertu Premier, za to z gwiazdami seriali
2010-08-11
, aktualizacja: 11.08.2010 20:59
Nie będzie koncertu Premier na tegorocznym festiwalu. Telewizja uznała, że we wrześniu nie ma potrzeby kreowania muzycznych hitów. Zamiast tego będziemy mieli występy gwiazd z polskich seriali
ZOBACZ TAKŻE
- Festiwal: od debiutantów do Starszych Panów (17-08-10, 21:00)
- Najbardziej kojarzymy się z festiwalem (18-07-10, 22:00)
Festiwal, który zwykle odbywał się w maju lub czerwcu, został w tym roku przeniesiony na wrzesień. Telewizja Polska tłumaczyła to katastrofą smoleńską i wyborami prezydenckimi. Termin ustalono na 10-12 września, ale program jak dotąd nie jest znany. Telewizja ma go ogłosić 19 sierpnia.
Wiadomo już, że w tym roku zabraknie tradycyjnego koncertu Premier, którego zadaniem było wykreowanie muzycznego hitu. TVP uznała, że hity kreuje się na lato, a skoro festiwal jest we wrześniu, to Premiery nie są potrzebne. "Koncert Premier po wakacjach, kiedy jeszcze na playlistach grane są wakacyjne przeboje, byłby nieuzasadniony. Ponadto dwa tygodnie przed Opolem w Bydgoszczy podczas Hit Festiwalu w TVP 2 będzie koncert poświęcony wyborowi hitu lata" - tak uzasadniła swoją decyzję TVP.
A że sama skupia się teraz na promowaniu własnej ramówki, to na opolskiej scenie ma się roić od postaci związanych z telewizyjnymi programami. W kuluarach mówi się już nie tylko o tym, że poszczególne koncerty mają prowadzić gwiazdy TVP, ale nawet o tym, że jeden z koncertów ma być poświęcony przebojom serialowym. "Inne zadania postawiono przed tegorocznym festiwalem. Na deskach opolskiej sceny zobaczymy także gwiazdy seriali i programów TVP, które będą emitowane w jesiennej ramówce" - tyle TVP ujawnia oficjalnie.
Brak Premier w programie festiwalu krytykują zawodowi muzycy. - Co to znaczy, że nie ma potrzeby kreowania hitu na lato? Przecież muzyki słucha się przez cały rok - komentuje Jarosław Wasik, muzyk, laureat Debiutów. - To wielka szkoda dla festiwalu i ingerowanie w jego dobrą tradycję. Nie zawsze hitami stawały się piosenki, które wygrywały ten konkurs, ale bardzo często stawały się nimi te utwory, które w Premierach zaprezentowano i zajęły np. drugie miejsce. Tak naprawdę to był jedyny konkurs dla zawodowych muzyków - mówi. Jego zdaniem idea Premier została zepsuta już w momencie, kiedy premierowych piosenek nie grało się po raz pierwszy na opolskiej scenie, tylko tygodniami lansowało się je na antenie TVP, żeby widzowie mogli na nie głosować SMS-ami, zanim zostaną zagrane na festiwalu. - Niestety, festiwal coraz bardziej zmierza w kierunku zwykłego telewizyjnego eventu - dodaje Wasik.
Pomysł na tegoroczny festiwal nie przypadł też do gustu Maryli Rodowicz. - W tym roku wszystko idzie w kierunku promowania telewizyjnych seriali - mówi. - Premiery to był bodziec dla artystów, koncert, który miał służyć i festiwalowi, i piosence w ogóle, żeby ciągle w tej dziedzinie coś szło do przodu. Niestety, polska piosenka jest w złej kondycji i od jakiegoś czasu również festiwalowi brakowało takiego koła zamachowego, by po wylansowaniu przeboju był on grany w radiu - zauważa.
Wiadomo już, że w tym roku zabraknie tradycyjnego koncertu Premier, którego zadaniem było wykreowanie muzycznego hitu. TVP uznała, że hity kreuje się na lato, a skoro festiwal jest we wrześniu, to Premiery nie są potrzebne. "Koncert Premier po wakacjach, kiedy jeszcze na playlistach grane są wakacyjne przeboje, byłby nieuzasadniony. Ponadto dwa tygodnie przed Opolem w Bydgoszczy podczas Hit Festiwalu w TVP 2 będzie koncert poświęcony wyborowi hitu lata" - tak uzasadniła swoją decyzję TVP.
A że sama skupia się teraz na promowaniu własnej ramówki, to na opolskiej scenie ma się roić od postaci związanych z telewizyjnymi programami. W kuluarach mówi się już nie tylko o tym, że poszczególne koncerty mają prowadzić gwiazdy TVP, ale nawet o tym, że jeden z koncertów ma być poświęcony przebojom serialowym. "Inne zadania postawiono przed tegorocznym festiwalem. Na deskach opolskiej sceny zobaczymy także gwiazdy seriali i programów TVP, które będą emitowane w jesiennej ramówce" - tyle TVP ujawnia oficjalnie.
Brak Premier w programie festiwalu krytykują zawodowi muzycy. - Co to znaczy, że nie ma potrzeby kreowania hitu na lato? Przecież muzyki słucha się przez cały rok - komentuje Jarosław Wasik, muzyk, laureat Debiutów. - To wielka szkoda dla festiwalu i ingerowanie w jego dobrą tradycję. Nie zawsze hitami stawały się piosenki, które wygrywały ten konkurs, ale bardzo często stawały się nimi te utwory, które w Premierach zaprezentowano i zajęły np. drugie miejsce. Tak naprawdę to był jedyny konkurs dla zawodowych muzyków - mówi. Jego zdaniem idea Premier została zepsuta już w momencie, kiedy premierowych piosenek nie grało się po raz pierwszy na opolskiej scenie, tylko tygodniami lansowało się je na antenie TVP, żeby widzowie mogli na nie głosować SMS-ami, zanim zostaną zagrane na festiwalu. - Niestety, festiwal coraz bardziej zmierza w kierunku zwykłego telewizyjnego eventu - dodaje Wasik.
Pomysł na tegoroczny festiwal nie przypadł też do gustu Maryli Rodowicz. - W tym roku wszystko idzie w kierunku promowania telewizyjnych seriali - mówi. - Premiery to był bodziec dla artystów, koncert, który miał służyć i festiwalowi, i piosence w ogóle, żeby ciągle w tej dziedzinie coś szło do przodu. Niestety, polska piosenka jest w złej kondycji i od jakiegoś czasu również festiwalowi brakowało takiego koła zamachowego, by po wylansowaniu przeboju był on grany w radiu - zauważa.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów





