Gdyby nie Opole, to by Grechuty nie było

pig
23.01.2012 , aktualizacja: 23.01.2012 19:47
A A A Drukuj
- Opole go ustawiło. Gdyby nie występy tutaj, najpewniej by przepadł. Bo choć zdobywał też laury przeglądów piosenki studenckiej, to w ich annałach nie brakuje doskonałych wykonawców, którzy pomimo sukcesów na nich długo jeszcze się nie przebili - powiedziała Danuta Grechuta podczas spotkania promującego książkę o jej mężu.
Danuta Grechuta opowiadała o mężu
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Danuta Grechuta opowiadała o mężu
Wieczór poświęcony genezie książki "Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty", którą wdowa po słynnym wokaliście napisała wspólnie z dziennikarzem Jakubem Baranem, odbył się w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Przy pękającej w szwach sali konferencyjnej, Danuta Grechuta opowiadała o tym czym było dla niej powstanie tej książki.

- Kiedy zapadła decyzja, że ja piszemy, byłam przekonana, że nie podołam temu emocjonalnie. Czym innym jest tylko coś pisać, a czym innym przeżywać przy okazji wszystkie dobre i złe chwile mając świadomość, że osoba, której dotyczą, już od pewnego czasu jest nieobecna - przyznała. - W pierwszą rocznicę śmierci Marka, gdy co chwilę musiałam udzielać wywiadów, przekonałam się, że łatwiej mi o nim mówić, niż pisać. Dlatego też ucieszyłam się, że Jakub pomoże mi z tym zadaniem, że będzie moim rozmówcą - stwierdziła Grechuta.

Dziennikarz i wdowa po słynnym wokaliście spotykali się w weekendy, by rozmawiać o Marku Grechucie. W ten sposób powstało ponad 30 godzin nagrań, które potem trzeba było spisać i uporządkować. - Choć rozmawialiśmy swobodnie i nie było tematów tabu, to obawiałem się, że mogłem jakiegoś ważnego pytania nie zadać. Gdy zapytałem pierwszego korektora książki, czy jego zdaniem tak właśnie się stało, ten odparł, że zapytałem o wszystko, o co powinienem. Usłyszawszy to kamień spadł mi z serca - powiedział Jakub Baran.



Podczas spotkania Danuta Grechuta podkreślała również, jak ważny dla jej męża był sukces, jaki odniósł podczas opolskich festiwali w latach 1968 i 1969. - Prawdę mówiąc, Opole go ustawiło. Gdyby nie występy tutaj, najpewniej by przepadł. Bo choć zdobywał też laury przeglądów piosenki studenckiej, to w ich annałach nie brakuje doskonałych wykonawców, którzy pomimo sukcesów na nich długo jeszcze się nie przebili. Słowem, gdyby nie Opole, Marka by nie było - stwierdziła. - Dlatego też zawsze tak dobrze wspominaliśmy to miasto i darzyliśmy ogromnym sentymentem. Marek zawsze mocno się przygotowywał do występów tutaj. Trzeba też pamiętać, że wtedy festiwal to było święto polskiej piosenki, krótki barwy okres, będący od ówczesnej szarej codzienności - powiedziała.

Spotkanie z Danutą Grechutą i Jakubem Baranem odbyło się w MBP w ramach cyklu "Piosenka ma swoje historie", organizowanego przez Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu.





Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos